Nasza agencja ma już rok.
W tym czasie rosła i prawidłowo się rozwijała. Raczkowanie, ząbkowanie, pierwsze kroki. No i pierwsze wypowiedziane słowo – Mitu. Dumni Ojcowie Założyciele postanowili uczcić pierwsze urodziny w aktywny i pomysłowy sposób. Ponieważ sport to zdrowie (jak wiadomo – zdrowie potrzebne, a przy biurowym trybie pracy, to i sport się przyda) Mitu Team wybrał się do kręgielni, pograć w ulubioną grę Freda Flinstone’a.

Szczelnie zapakowani w taksówkę/ki, udaliśmy się do kręgielni Atomica, by na miejscu okazało się, że i tak Maciek (zgodnie z zapowiedziami bukmacherów) z wielką „swobodą” prowadził we wszystkich tabelach. Właściwie to cały Mitu Team dawał radę, ale jak wiadomo – Król jest tylko jeden (i stoi w środku).

Po wyczerpującej rozgrywce, przyszła pora na ucztę dla żołądka. Byliście kiedyś na urodzinach, na których nie było jedzenia?
My też nie. Dlatego kulinarną część wieczoru spędziliśmy zajadając pyszności u wuja Jeff’sa, snując plany na kolejny rok działań agencji. I mimo, że Pani Kelnerka była niemiła (pozdrawiamy, mimo wszystko), to wieczór był udany, a urodziny porządnie uczczone. Nieoficjalne źródła podają, iż późnym wieczorem, w dniu urodzin agencji, widziano Mitu Team w okolicach Cudu nad Wisłą. Być może to tylko podłe plotki, być może to prawdziwy cud?
Tego do dzisiaj nie wiemy. Dowodów – zdjęć na Pudelku – wciąż brak.
W każdym razie – urodziny to wspaniała sprawa. Wszystkim życzymy tak miłych, urodzinowych wieczorów. A czego życzymy sobie? Kolejnych, równie udanych, a nawet lepszych urodzin. Sto lat!
Więcej zdjęć z urodzin na naszym profilu Flickr.
