Od kilku ładnych dni mamy okazję testować nowe, społecznościowe rozwiązanie Google o nazwie Google Plus. Produkt jest jeszcze w fazie zamkniętej, niedostępnej dla wszystkich. Mieliśmy okazję trochę go przetestować.
Zdania na temat Google Plus są bardzo podzielone. Bardzo ciekawą dyskusję na temat nowej usługi Google można znaleźć w grupie dyskusyjnej Social Media Marketing na GoldenLine. Google Plus jest jeszcze na bardzo wczesnym etapie rozwoju. W tej chwili oferuje przede wszystkim: stream, integrację usług Google (Picassa, Czat) i zarządzanie siecią społeczną poprzez tzw. kręgi.
To oczywiście bardzo dobra strategia. Żadna usługa społecznościowa nie jest w stanie przyjąć się na rynku, jeśli w swojej wersji beta oferuje setki zaawansowanych narzędzi. Pierwszym krokiem jest wspomaganie komunikacji i interakcji między użytkownikami i Google Plus w obecnej wersji właśnie to robi. Mówi się już o dalszych planach, mianowicie uruchomieniu rynku z aplikacjami, gdzie rolę na pewno odegra Zynga, której akcje zakupił Google w ostatnim okresie.
Obecnie dostępne rozwiązania są w mniejszym lub większym stopniu tym, z czym mieliśmy już do czynienia w innych serwisach społecznościowych. Sporą innowacją jest sposób w jakim zarządzamy kontaktami w Google Plus. Odbywa się to dosyć spektakularnie z punktu widzenia estetytycznego. Niestety to rozwiązanie nie jest smart. Nie miałem cierpliwości do ręcznego segregowania wszystkich kontaktów na rodzinę, znajomych, dalszych znajomych, obserwowanych i wrzuciłem ich do jednego “kręgu”. co oczywiście nie pozwala na optymalne korzystanie z serwisu. Wydaje mi się, że Google powinno pójść o krok dalej niż Facebook i zaproponować nam, jaki nasz stosunek do poszczególnych użytkowników.
Google’owi na pewno nie pomaga to, że jest bardzo dużą korporacją. Dużym podmiotom trudno jest wypuszczać naprawdę innowacyjne produkty na rynek internetowy. Istotna jest również aura wokół społecznościówek. Serwisy społecznościowe prawie zawsze powstają w garażu lub w akademiku i mają tym samym swoją historię do opowiedzenia. Nasza Klasa miała swojego Popowicza, Fotka Agnieszczaka, a Facebook Zuckerberga. Użytkownicy serwisu społecznościowego chcą się utożsamiać z jego twórcą. Tymczasem mit ojców założycieli Sergey’a Brina i Larry’ego Page’a nieco już wyblakł, choć powrót Larry’ego na stanowisko CEO na pewno ma temu zapobiec.
Są oczywiście bardzo dobre skutki związane z launchem nowego produktu Google. Facebook wyciągnął rekę w kierunku developerów w ostatnim okresie. Dokumentacja stała się bardziej kompletna w zakresie Graph Api i FQL. Dodano usługę o nazwie Graph Api Explorer, poszerzono możliwości testowania aplikacji, a opóźnienie w stosunku do planów zawartych w roadmap jest coraz mniejsze. Czy są to zabiegi, które mają w przyszłości bardziej związać środowisko zewnętrznych developerów z platformą Facebooka w obliczu konkurencji ze strony Google? Na pewno tak. Konkurencja jest jednak zdrowa.
